W gospodarce trwa dobra koniunktura. Po bardzo dobrym 2006 r. pierwsze miesiące br. charakteryzowały się wysokimi wskaźnikami. Wzrost gospodarczy w I kwartale br. wyniósł 7,4%, a gospodarka rozwijała się najszybciej od dziesięciu lat. Produkcja przemysłowa wzrosła w okresie czterech miesięcy br. o 12,9%, podczas gdy usługi o 16,7%. Budownictwo, podobnie jak w latach 2005 – 2006, osiągało najwyższe w gospodarce wskaźniki wzrostu.
Ogólne tendencje w gospodarce Rok 2006 zamknął się dwucyfrowym wskaźnikiem wzrostu inwestycji i wysoką rentownością w sektorze przedsiębiorstw, a oceny ekspertów wskazują, że tendencje te będą się utrzymywały w najbliższym czasie. Inflacja w Polsce należała do niedawna do najniższych w Europie, ale w marcu po raz pierwszy od dwóch lat wzrosła o 2,5%, podczas gdy w kwietniu o 2,3%. Wzrost ten jest uzasadniony rosnącymi cenami żywności i paliw. Coraz szybciej wzrastają ceny w budownictwie (w kwietniu o 7,5%), w tym materiałów budowlanych, jak i wyrobów hutniczych i innych, które rosną szybciej od oczekiwań. Poprawia się sytuacja na rynku pracy. Dzięki dobrej koniunkturze powstają w przemyśle nowe miejsca pracy, wzrasta zatrudnienie i zmniejsza się bezrobocie. Istnieje jednak powszechne odczucie, że na spadek bezrobocia głównie wpływa emigracja zarobkowa. Należy też podkreślić, że pomimo oficjalnej w kwietniu br. 13,7% stopy bezrobocia (najwyższej w krajach unijnych), w wielu dziedzinach występują trudności z pozyskaniem pracowników i to nie tylko w określonych specjalnościach, ale również do prostych prac. Szczególnie dotkliwy brak rąk do pracy odczuwa budownictwo. Wzrastają płace, ale nadal ich poziom nie jest konkurencyjny w porównaniu do płac osiąganych w krajach unijnych. Eksperci obserwujący relacje ekonomiczne zwracają uwagę, że (jak dotąd) wzrost płac jest niższy od wzrostu wydajności pracy i nie wywiera presji inflacyjnej. Pełna wersja artykułu w numerze |